- Może Theo wspominał
hotele spa w górach |Angielskie cytaty |literatura amerykańska
„— Może Theo wspominał panu o mnie
— To również. Ale nie o to idzie. Chwileczkę! Aha, Germinal... Czy przebywał pan kiedyś w zagłębiu węglowym
— Tak. Mieszkałem dwa lata w Borinage w Belgii.
— Borinage! Petit Wasmes! „Marcasse"!... — Wielkie oczy zdawały się wyskakiwać z okrągłej, brodatej twarzy Zoli. — Tak... Pan jest zatem owym drugim Chrystusem.
Vincent zarumienił się.
— Co pan ma na myśli
i— Spędziłem pięć tygodni w Borinage, zbierając materiał do mojej książki. Górnicy opowiadali mi ciągle o jakimś chrystusowym człowieku, który żył wśród nich jako kaznodzieja.
— Ciszej, na miłość boską!
i Mowa tu o dodatku tygodniowym do popularnego codziennego pisma pod tym tytułem.
Zola splótł ręce na wystającym brzuchu wpychając go nieco do środka.
— Nie ma pan się czego wstydzić — rzekł. — To, co pan usiłował czynić, jest w zasadzie dobre. Nie wybrał pan tylko odpowiedniej drogi. Religia nigdy nie wyzwoli ludu. Jedynie ludzie podłego ducha potrafią pogodzić się z nędzą na tym świecie za obietnicę raju na tamtym.
— Do tego wniosku i ja doszedłem, za późno, niestety.
— Spędził pan w Borinage dwa lata, panie Vincencie. Rozdawał pan biednym swoją strawę, swoje pieniądze i odzież. Zapracowywał się pan na śmierć. I co pan za to uzyskał Nic! Przezwano pana szaleńcem i wyrzucono z Kościoła. Kiedy pan stamtąd odchodził, położenie osady nie było lepsze.“(4)
Depresja |Serwis Rodzinny |zabezpieczenia wysokościowe
„— Może Theo wspominał panu o mnie
— To również. Ale nie o to idzie. Chwileczkę! Aha, Germinal... Czy przebywał pan kiedyś w zagłębiu węglowym
— Tak. Mieszkałem dwa lata w Borinage w Belgii.
— Borinage! Petit Wasmes! „Marcasse"!... — Wielkie oczy zdawały się wyskakiwać z okrągłej, brodatej twarzy Zoli. — Tak... Pan jest zatem owym drugim Chrystusem.
Vincent zarumienił się.
— Co pan ma na myśli
i— Spędziłem pięć tygodni w Borinage, zbierając materiał do mojej książki. Górnicy opowiadali mi ciągle o jakimś chrystusowym człowieku, który żył wśród nich jako kaznodzieja.
— Ciszej, na miłość boską!
i Mowa tu o dodatku tygodniowym do popularnego codziennego pisma pod tym tytułem.
Zola splótł ręce na wystającym brzuchu wpychając go nieco do środka.
— Nie ma pan się czego wstydzić — rzekł. — To, co pan usiłował czynić, jest w zasadzie dobre. Nie wybrał pan tylko odpowiedniej drogi. Religia nigdy nie wyzwoli ludu. Jedynie ludzie podłego ducha potrafią pogodzić się z nędzą na tym świecie za obietnicę raju na tamtym.
— Do tego wniosku i ja doszedłem, za późno, niestety.
— Spędził pan w Borinage dwa lata, panie Vincencie. Rozdawał pan biednym swoją strawę, swoje pieniądze i odzież. Zapracowywał się pan na śmierć. I co pan za to uzyskał Nic! Przezwano pana szaleńcem i wyrzucono z Kościoła. Kiedy pan stamtąd odchodził, położenie osady nie było lepsze.“(4)
<<<< Więc Leon Wachicki
| - Napiłbym się z Karolem >>>>
Depresja |Serwis Rodzinny |zabezpieczenia wysokościowe